Nieperfekcyjny, niechlujny i niesystematyczny - trzy główne wady mojego bloga. Jednakże, jeśli chcesz się dowiedzieć czegoś więcej niż to, gdzie umieszczona jest strefa aktywacji DRS na danym torze, nie masz wyjścia. Musisz tu zajrzeć.
czwartek, 8 września 2011
Alguersuari szuka alternatywy?
Nie od dziś wiadomo, że w Toro Rosso trwa wojna między kierowcami. Sebastien Buemi i Jaime Alguersuari pewnie nie są fanami Daniela Ricciardo, ale od przyszłego sezonu, widok Australijczyka, u jednego z nich będzie budził odrazę i niesmak.
Ricciardo, na dwie rundy przed końcem sezonu zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej World Series by Renault, a więc w serii, którą wygrał Robert Kubica w 2005 roku. Raczej ciężko napisać, że Daniel musi jeszcze powalczyć o miejsce w STR. Ba! Obstawiam w ciemno, że nawet jeśli w ostatnich czterech wyścigach, cztery razy rozbije swój bolid, to i tak jeden z kokpitów Scuderii Toro Rosso zostanie mu podarowany (Bo chyba Red Bull nie zamierza płacić za starty Australijczyka w HRT także za rok, skoro można pozbyć się jednego z nic nie wnoszących kierowców).
O atmosferze, w zespole, który może prowadzić do najszybszej stajni już pisałem.Stawiam, że Buemi i Alguersuari po minięciu linii mety nie pytają się o miejsce, które zajęli, tylko o to, czy są przed zespołowym kolegą. Jeśli spojrzymy w klasyfikację generalną, ciężko jest rozstrzygnąć, kogo zostawić na przyszły sezon, ponieważ obu kierowców dzielą dwa punkty. Jednakże, wyniki sesji kwalifikacyjnej mówią nam znacznie więcej. Jest 8-4 dla Szwajcara, a Hiszpan, fakt iż ma (aż) 10 punktów zawdzięcza właśnie temu, że odpada często w Q1, oszczędzając tym samym jeden, dwa komplety opon.
Do Jaime chyba powoli dociera, że jego przygoda z F1 dobiega końca. Katalończyk jest znany ze swoich dj'skich zamiłowań i postanowił wydać płytę. "Organic Life" - taką nazwę nosi debiutancki album (jeszcze) kierowcy F1. Krążek trafi do sprzedaży 11 września. Wracając do sportu... Jeśli do końca sezonu, nie będzie spektakularnie wygrywał z "kolegą" z zespołu, wtedy zapewne go pożegnamy. Nie łudziłbym się, że znajdzie posadę w innej stajni, oczywiście nie dlatego, że uważam go za słabego kierowcę, ale aktualnie, jeśli nie jesteś potencjalnym mistrzem świata, albo jeśli nie masz za sobą ogona sponsorów - giniesz w tym okrutnym biznesie. A może nagrywając płytę, zamierza zarobić na wykupienie sezonu, w jednej ze słabszych stajni? Kto wie? Jeśli tak, to boję się, że przez 10 lat może nie uzbierać na jeden wyścig. Niestety, na moją pomoc Jaime liczyć nie może. Ta płyta nie pojawi się na mojej półce.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz