Cztery tygodnie - tyle czasu minęło od ostatniego GP. 28 dni - tyle czasu miały zespoły na poprawienie swoich bolidów. Czy 672 godziny, mogą zachwiać układem sił w Formule 1? Żeby nie było tak pięknie, fabryki wszystkich zespołów musiały zostać obowiązkowo zamknięte na okres dwóch tygodni - żaden team nie złamał tego zakazu.
Red Bull, Mclaren, Ferrari... Mercedes... Force India, Sauber, Renault - mniej więcej tak, to wyglądało na Hungaroringu. Ciężko po przerwie, przewidzieć, kto będzie brylował na charakterystycznej pętli Spa, ale możemy pogdybać, kto byłby najszybszy, gdyby cała stawka, w tydzień przeniosła się do Belgii. Aby to było możliwe, musimy cofnąć się o rok. W 2010 roku, najszybsze w Belgii były bolidy Mclarena, przed Red Bullem. Za plecami dwóch, najszybszych stajni, "biły się" Ferrari i Renault. O ile, mocnego tempa byków możemy być pewni, o tyle dwa, pozostałe "tuzy", niekoniecznie muszą prezentować ten sam poziom, który widzieliśmy przed rokiem. Wszystko dlatego, bo poprzednicy "F150" i "MP4-26" miały inne "lubiane tory". Poprzedni bolid Ferrari był mocny na wolnych, nierównych zakrętach, natomiast zeszłoroczna konstrukcja Mclarena dobrze czuła się na szybkich torach, z długimi prostymi. W tym roku, jakby się zamieniły specyfikacjami.
W mojej opinii, wyścig na Spa nie będzie wyznacznikiem aktualnej formy bolidów. Pisałem o tym, w jednym z poprzednich wpisów - na tym obiekcie używa się skrzydeł o niższym poziomie docisku, stawia się na maksymalne prędkości. Dlatego, nawet jeśli Mclaren będzie miał najwięcej nowych części - niekoniecznie musi mieć to (aż tak) pozytywny wpływ na tym torze. Napisałem o stajni z Wooking, bo wydaje mi się, że z "wielkiej trójki", to oni będą mieli tutaj największy problem. Ferrari powinno być najszybsze, a Red Bull poradzi sobie na każdym torze, bo jest to genialna konstrukcja, która musi wygrywać i być konkurencyjna na każdym torze.
Także, moja wizja czołówki na najbliższy wyścig:
1. Ferrari
2. Red Bull
3. Mclaren
Idźmy dalej. Czwartym zespołem od kilku GP jest Mercedes, ale warto wspomnieć bardzo dobre osiągi Force India, w ostatnich dwóch latach, na tym obiekcie. Mimo wszystko, hinduska stajnia nie powinna zrobić takiego kroku naprzód, jaki może zrobić team z Brackley. Dodatkowo, szef Force India - Vijay Mallya - otwarcie mówi, że Spa może już nie być takie łaskawe dla ich bolidu. Renault zapowiada poważny pakiet zmian, ale ciężko będzie zoptymalizować działanie całości, już na pierwszym GP, nawet biorąc pod uwagę fakt, że rok temu, Robert Kubica wywalczył dla Renault podium. Wielką niewiadomą jest Sauber, który na Węgrzech był w Q3, ale wyścig punktów nie przyniósł.
Walka o punkty:
4 .Mercedes
5 .Force India
6. Renault
7. Sauber
Dalej mamy stajnie, które są przed "nowymi", ale raczej w normalnym wyścigu - bez szans na punkty. Williams i Toro Rosso. W normalnych warunkach, będzie o walka o 15 pozycję.
Środek stawki:
8. Williams
9. Toro Rosso
Na końcu, tradycyjnie już - Team Lotus, Virgin i HRT. Są to trzy najwolniejsze stajnie, ale nawet wśród nich, od dłuższego czasu - mamy zachowany pewien układ, który raczej teraz się nie zmieni. Sukcesem będzie wejście do Q2, ale wydaje się, że będzie to możliwe tylko w przypadku takich kwalifikacji, jak rok temu, kiedy to nad Spa - padało.
Są to moje prognozy na ten wyścig. Nie wiem, jakie zmiany zostały poczynione w bolidach, ale wątpię, aby poważnie wpłynęły na rywalizację. Więcej będzie wiadomo po treningach, wtedy okaże się, czy mój dzisiejszy wpis, to stek bzdur.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz