piątek, 7 października 2011

Felipe, dlaczego Fernando jest szybszy?



Od drugiego listopada roku 2008, nie widzieliśmy na najwyższym stopniu podium, cieszącego się Felipe Massy. Istnieje wiele opinii na temat tego, dlaczego wicemistrz świata z roku 2008 nie jest od tego czasu tak wysoko ceniony w paddocku Formuły 1. Pechowy wypadek na Węgrzech, w efekcie utrata błyskotliwości; faworyzowanie Fernando Alonso przez Ferrari - to tylko niektóre z przyczyn braku sukcesu Massy. Niejednokrotnie można usłyszeć, że Felipe nie stracił nic ze swoich umiejętności, ale w zestawieniu z takim mistrzem jak Alonso, wypada po prostu niekorzystnie.



Można by pisać godzinami o karierze Brazylijczyka, zająć się jego początkami, ale wydaje mi się, że wystarczy cofnąć się do roku 2007, aby zrozumieć jak dobrym zawodnikiem jest Massa. Cztery lata temu, barwy Ferrari prócz Massy reprezentował Kimi Raikkonen. Fin porzucił Mclarena dla zdobycia w F1 tego, czego mu brakowało - mistrzostwa świata. Dla Brazylijczyka był to idealny sezon, aby pokazać, że jest pełnowartościowym zawodnikiem, a jego rola w sezonie 2006, po prostu mijała się z celem. Rok 2007 obiekt dzisiejszego zainteresowania zakończył na czwartej pozycji z trzema zwycięstwami. Całkiem przyzwoity rezultat, ale kiedy zobaczymy, że posiadający ten sam bolid Kimi Raikkonen zdobył mistrzostwo, a kierowców stajni z Maranello rozdzieliły jeszcze dwie konstrukcje z Wooking - nie wygląda to fantastycznie.

Sezon 2008 - Raikkonen zadowolony z mistrzostwa postanawia się skupić na tym, co dla niego najważniejsze - pieniądzach. Tym samym, Massa staje przed życiową szansą. Dodając najlepszy bolid, wręcz musi zdobyć tytuł. Jednakże, w tym roku nastąpiła zmiana regulaminowa, z którą Felipe niekoniecznie chciał się godzić. Zabranie kontroli trakcji spowodowało, że w pierwszych dwóch wyścigach stracił mnóstwo punktów i nawet znakomite tempo w następnych weekendach GP nie pozwoliło zdobyć mistrzostwa (choć przez parę chwil miał prawo się z niego cieszyć). Oczywiście, była też awaria silnika na Węgrzech, czy nieudany pitstop w Singapurze, ale... nie wiem jak Wy, ale ja nie potrafię sobie przypomnieć niesamowitych, błyskotliwych manewrów ze strony kierowcy Ferrari, po których na usta nasuwałoby się słowo "mistrz".

Kolejny sezon należy przemilczeć, ponieważ przed wypadkiem na Hungaroringu, Ferrari nie było konkurencyjnym zespołem. Po powrocie w roku 2010, wsadzony do jednego garażu z dwukrotnym mistrzem świata, gubi wszystkie swoje zalety. Przewaga 0.3s nad kolegą zespołowym przeobraziła się w stratę. Jeździł, bo jeździł, rzadko widziany na ekranach telewizorów. Brakowało mu spektakularnych występów, więc próbował jeździć na granicy ryzyka, niejednokrotnie popełniając błędy. Sezon 2011 jest kopią poprzedniego. Felipe pogodził się już z rolą drugiego kierowcy, nikt już chyba nie wierzy w to, że w przyszłości może On być mistrzem świata.

Powiem szczerze, że jeśli byłbym szefem zespołu, to Massa by w nim jeździł. Jest wystarczająco szybki, doświadczony i jak przystało na kierowcę numer dwa- brakuje mu jaj. Widocznie szefostwo Scuderii poszukuje duetu "mistrz + pachołek", a niewysoki Brazylijczyk idealnie pasuje na tego drugiego.  Taką rolę spełniał w sezonach 2006, 2007, 2010 i w kończącym się 2011. W roku 2008 miał niepowtarzalną okazję wykorzystać fakt posiadania najlepszego bolidu i teammate'a, który nie kwapił się do wygrywania. W mojej opinii wypadek nie miał wpływu na tempo Brazylijczyka, ale za to jest świetną wymówką słabej postawy w porównaniu z Fernando Alonso.

8 komentarzy:

  1. oj tam gadanie, a GP Kanady podczas tego sezonu, gdzie Massa wyprzedzil Saubera na ostatnim zakrecie? To było coś:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak... to bez wątpienia było mistrzostwo świata ;]

    OdpowiedzUsuń
  3. no w 2008 nie brakowało blyskotliwych manewrów...
    tylko że jak na starcie na Wegrzech przebil sie z 3 na 1 co prawie nikomu sie to nie zdarzylo na tym torze to w ogole nie blyskotliwy manewr..

    OdpowiedzUsuń
  4. moze i nie bylo to mistrzostwem świata ale bylo dosyc spektakularne

    OdpowiedzUsuń
  5. Anonimie z 18:42, Massa startami zawsze błyszczał i robi to nadal. ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Petrov lepiej startuje...

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi go szkoda, ale jak ktoś nie ma jaj to nawet dobre auto nie pomoże..

    OdpowiedzUsuń
  8. trzeba dodac ze w tym sezonie w paru wyscigach mial pecha o nazwie hamilton i inni

    OdpowiedzUsuń